Zapraszamy do cieni Świata Mroku.
Obserwator
Spojrzał na Edwarda.
- Wykrwawia się, ma wbite szkło w plecy i nie zanosi się na to by coś powiedział
Offline
Narrator
Michael Campbell
Edward Moriarty
Opuszczony Magazyn - Za miastem
Sierpień 1930, Noc
- Chcesz żebym się odezwał? - podniósł wzrok do Edwarda. - Przyłóż lufę mi do głowy i pociągnij za spust.
Offline
On za to wcisnał mu lejek do ust i zaczał doić go jego własnym wywarem. Całe szczęscie że lejek pozwalał mu skierować płyn do żołądka, nie pozwalajac by sie zadławił. Przestał dopiero gdy skonczył się płyn w butelce.
- Spokojnie. Jeśli nie powie mi teraz, to powie mi po śmierci. Nie da się odemnie tak łatwo ucieć. -
Offline
Narrator
Michael Campbell
Edward Moriarty
Opuszczony Magazyn - Za miastem
Sierpień 1930, Noc
Theme
Czerwony Bimber pasował do makabrycznej sceny. Obserwator widział, jak starzec wypija butelkę, bez pozwolenia na zwrócenie czy zatrzymanie się. Oczy starca wywróciły się na drugą stronę, a płyn dalej płynął. Wyglądało to jakby był podziurawiony, a trunek naprawdę nie zostawał w jego ciele, a wypływał z każdej strony. Sadyści spoglądali, jak ciało człowieka, zwykłego człowieka, przestaje się opierać. Campbell nie czuł już siły starca. Jego ręce były jak zwykłe patyki, które dzieci mogły się bawić. Kiedy go puścili, to upadł na bok, a płyn wypływał mimowolnie z jego ust. Czerwony Bimber mieszał się z krwią martwego w taki sposób, że kolorem się nie różniły. Zabili człowieka torturując go, bez serca, bez człowieczeństwa. Jak hieny cmentarne zaczęli przeglądać jego sprzęt. Laboratorium, to nie było miejsce do pędzenia bimbru, a prawdziwe laboratorium pełne fiolek, butelek z różnymi składnikami, szklanymi przyrządami oraz innymi narzędziami. Brak było jedynie notatek, które prawdopodobnie mężczyzna zabrał ze sobą do grobu. Pieniądze znaleźli, wręcz mnóstwo, w materacu. Następnie zajęli się przeszukiwaniem samych zwłok. Już w tym momencie byli w krwi, czy tego chcieli czy nie. Jedyne co znaleźli, to list.
Offline
Edward skrzywił się, biorąc list i czytając go, pozwolił Campbellowi uczynic to samo, jednak potem odebrał mu list, o ile ten nie stawiał oporów.
- Cóż. Tu kończy się nasza współpraca, Panie Campbell. Dziękuje za kooperacje. Ja już dopilnuje, by ten trunek nie trafił więcej w gardła ludzi Chicago. Tu ma Pan pieniądze na Taksówke. Chociaż polecam odwiedzić najblizszy motel i umyć się. A teraz, niech już Pan idzie. Prosiłbym również o zachowanie milczenia w kwestii tego co sie tu działo. Widzi Pan jak konczą ci, którzy przeszkadzają w moich interesach. -
Offline
Obserwator
Spoglądał jak człowiek umiera, cały czas z beznamiętną twarzą. Nie czuł żalu, ani wyrzutów sumienia. Dlaczego miałby? Przez tego człowieka ginęły inne osoby, rujnował im życia po potrzebował wyników do badań. Oczywiście zaczynał jak każdy jako idealista, ale z czasem oddalał się coraz bardziej od brzegu. Pomóc ludziom, jego wspaniały cel wprowadził tylko chaos do miasta w dodatku wciągnął w to Chloe. Po przeczytaniu listu tym bardziej utwierdził się w przekonaniu o idealizmie.
- Cóż, to prawda. Mam nadzieję, że i Pan będzie nie będzie o tym wspominał.
Ostatnio edytowany przez Arne (2014-02-06 21:42:34)
Offline
Po tym jak Campbell oddalił się na odpowiednią odległosć, Moriarty zwołał z pomocą Johnnego ludzi, którzy zabezpieczyli najwazniejsze i najlepiej zachowane elementy laboratorium oraz próbki oraz pare skrzyń Czerwonego Bimbru. Gdy już najcenniejsze rzeczy zostały wywiezione, a pieniądze odpowiednio zabezpieczone, polecił Johnnemu by wzniecił pożar. Starymi budynkami i tak nikt sie nie przejmuje, a lepiej nie zostawiać śladów. Poza tym, przy takiej ilosci alkoholu, nie trudno o pożar.
Offline
Obserwator
Odszedł na sporą odległość, znalazł w miarę osłonięte miejsce i puste. Skoncentrował się na obrazie mieszkania i po chwili już się w nim pojawił. Zostawił aktówkę gdzieś na podłodze i poszedł umyć się z resztek krwi. Zakrwawione ubranie wrzucił do wanny z wodą którą podgrzał za pomocą magii. Gdy już je wyprał, rozwiesił i wysuszył również z jej pomocą. Podczas tych czynności uznał że musi sprawdzić czy Chloe jest w domu i czy jest z nią wszystko w porządku. Podobnie może być potrzebna odtrutka, tylko jak ją zdobyć? Zjadł coś na szybko i ubrał się już w czyste rzeczy. Pistolety które wcześniej wyjął schował do szuflady. Postanowił tym razem pójść już normalnie do domu aktorki mając nadzieję że nic się nie stało gdy ten był z Irlandczykiem za miastem. Idąc ulicami zastanawiał się skąd wziąć ewentualną odtrutkę. Może szpital miał już takie przypadki? Jednak co Śpiący mieliby zrobić z tą rośliną?
Offline